sobota, 7 maja 2022

Znowu spadam (KonoSaku)




Co jeśli jestem na dnie? Co jeśli odszedłem? 
Co jeśli jestem kimś, o kim nie będziesz mówić?


Muzyka przewodnia: Harry Styles - Falling


Staram się załapać oddech. Mrugam. Serce w dalszym ciągu biegnie nierówny maraton, zaraz wypadnie z klatki piersiowej. Zamykam oczy. Wdycham twój zapach.

poniedziałek, 2 maja 2022

Watarigarasu (ItaHina)




Bo to co zawsze blisko jest najtrudniej zauważyć.



22 listopada 2019, Konoha

Drogi pamiętniku!

Przyjechała do mnie w odwiedziny. Wpadła niezapowiedzianie. Zadzwoniła dzwonkiem do drzwi, a kiedy je uchyliłam, wparowała do akademika, nie zwracając na nic uwagi. Cała Sakura. W ręku trzymała dwa bilety na koncert nieznanej mi kapeli o dziwacznej nazwie Watarigarasu. Podobno grają coś z pogranicza pop-rock'a, a Sakura jest ich wielką fanką. Cóż, nie pozostało mi nic innego jak towarzyszyć przyjaciółce w tej wyjątkowo ciekawej ekspedycji. Próbowałam się ucieszyć, lecz jedyne co mogłam wyrazić to cichy jęk obojętności. Sakura obiecywała dobrą zabawę, lecz ciężko było mi się na to zapatrywać, pamiętając o zbliżających się egzaminach. Cały ten koncert niszczył wszystkie moje plany, zaburzał harmonogram ułożony w głowie.

środa, 27 kwietnia 2022

Pożądanie i rozum (SasoSaku)

 




Dziś wiem, Panie, dlaczego nie udzielasz nam odpowiedzi.
Sam jesteś odpowiedzią.


Wolna od lęku, opiszę wam to, czego nie potrafiłam powiedzieć nikomu. Idąc na stracenie, nie lękam się obciążyć winą bogów, szczególnie tego, który uczynił mi najwięcej. Sprowadził na mnie zgubę, pozwalając, abym doświadczyła niewyobrażalnej rozkoszy. Samemu pozostając bezimiennym i tajemniczym. Nie posiadał twarzy, a raczej nie ukazywał jej. Z resztą, cóż mogłam zobaczyć mając zakryte opaską oczy? Odsłonię przed wami całą krzywdę, jaką wyrządził mi przez te wszystkie dni zniewolenia, od samego początku, aż do dzisiaj. Do końca mojego istnienia.

niedziela, 12 grudnia 2021

Nie lękam się śmierci (NaruHina)

 




Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.


Ciepło dotyku jej dłoni przyprawiał o dreszcze. Powodował dotąd nieznany mu wstrząs i skurcz. Białe oczy skupione były na pozornie niewielkiej ranie. Cielistym bandażem zawijała zranioną rękę. Oddech miała przyspieszony.
Patrzył na nią lazurowymi tęczówkami, w których zawsze tlił się płomień nadziei, pomimo obecnej, fatalnej sytuacji. Próbował zrozumieć uczucie, które wyrwane z czeluści serca, ogarniało samotną duszę. Dlaczego w chwili śmierci myśli o uczuciach?

niedziela, 21 listopada 2021

Kim Ty właściwie jesteś? (AsuSaku)

 



Dla Krropci

W zielonych oczach mogłeś wyczytać wszystko:
 teraz widziałeś rozpacz i ból utraty.

Dogasający odłamek papierosowego tytoniu tlił się na brunatnej, ziemistej posadzce. Będąc na wojnie nie przykładałeś uwagi, na przyjęte w społeczeństwie zasady i pominąłeś typowe dla palaczy strącenie peta do ceramicznej popielniczki.
Po prostu jej nie posiadałeś.

sobota, 13 listopada 2021

Zanim odejdziesz (NaruSaku)

 



Zanim odejdziesz.


Bomba wybuchła 17 kwietnia 2010 roku, zabierając ze sobą kilkanaście ludzkich żyć. Na połowę więcej sprowadziła mniejsze lub większe kalectwo, uszczerbek na zdrowiu fizycznym, a jeszcze więcej ludzi pogrążyło się w rozpaczy, tracąc przy tym komfort psychiczny i popadając w depresję.
Gdyby otrzymał pomoc wcześniej. Sakura często obwiniała się za jego śmierć. Przeklinała samą siebie, że w tamtym momencie, to właśnie on był na miejscu, na którym przecież miała być właśnie ona.

niedziela, 7 listopada 2021

DMT (ShikaTema)

 



Jej słodki narkotyk, którego nie potrafiła się wyrzec.


Sceny erotyczne - zalecany wiek +18


Patrzyli na światła migoczące w bocznym lusterku. Blond włosy powiewały na wietrze, zostawiając w oddali betonowe pawilony przydrożnych sklepów. Zmarznięte palce, zacisnęła na męskiej klatce piersiowej. Była taka ciepła i unosiła się szaleńczo, kiedy uciekali z miejsca przestępstwa. Temari przekręciła głową, starając się dostrzec wyraz twarzy mężczyzny. Od zawsze uwielbiali ryzyko.
Był młodszy o kilka lat, ciemne włosy miał związane w gęsty kucyk, zielona koszulka opinała mięśnie, pachniał nikotyną. Jego ramię zdobił tatuaż, a na twarz miał delikatny zarost. Piwne oczy skupione były na pokonywanej drodze. Był dla niej osobistym narkotykiem — dimetylotryptaminą.
Pędzili przed siebie. Z każdym pokonywanym kilometrem, dźwięk policyjnej syreny znikał w przestrzeni. Niebieskie, migoczące światła stawały się coraz mniejsze, by w końcu zniknąć. Udało się.

Szablon